17-09-2005 Sufczyn -> Dobrzyniec -> Glinianka
Zaczynamy w piątek u Artura :)
W sobotę przyjeżdżają kajaki, musimy się z nimi spotkać i ktoś nas musi do startu dowieźć. Odbieramy kajaki w Sufczynie. Po kilku metrach tama. A później coś takiego:
link do kilku zdjęć ze spływu - Świder
Dopłynęliśmy do Dobrzyńca. Nocleg kajaków na podwórku u gospodarza.
Kolejny dzień i Dobrzyńcu coś takiego
Koniec w Gliniance. Oddajemy kajaki. Osoba, która odbierała kajaki spytała jak nam się podobało, bo chyba nie wierzyli, że przepłyniemy te parę kilometrów. Odpowiedzieliśmy, ze Świder jest super, ale bardziej wymagające były: Łeba, Łupawa :) Nie przypuszczał, ze my trochę pływamy :)
skład: Diabeł i Marta, Ania i Ania, jarek i Ania, Ewa i Beata, Dora i Krzyś, Paweł i Ania, Roni i Szczodry, Artur i jego brat i ja



