piątek, 20 lipca 2007

Tanew - spływ XI

Wszystko ustalone, dogadane. Nocujemy nie przy leśniczówce ale przy rzece, na polu namiotowym. Wyjechaliśmy w piątek po pracy. Czym dalej tym pogoda zaczyna się bardziej psuć. W połowie drogi do Borowych Młynków, przeszła nad nami jakaś nawałnica, trąba powietrzna czy inny żywioł. Musieliśmy zatrzymać się na przystanku autobusowym, tak bardzo wiało, grzmiało i lało! Nie wiem jak pozostali, ale my mieliśmy stracha, wielkiego. Jak już uspokoiło się to jadąc omijaliśmy porozrzucane na drodze gałęzie i wozy strażackie, które wracały z akcji uprzątania drogi. Po mino przeciwności pogodowych wszyscy dojechali w całości.
Jak to dobrze, że mieliśmy jeden wielki namiot, to tam odbyła się integracja. Taka, że jak jedni rano wstawali to inni właśnie szli spać.

Miły pan od kajaków, spóźnił się. Miał nas zabrać i zawieźć na start.  Później okazało się, ze nie ma dla nas kapoków, bo nikt ich nie używa a wszyscy na nich siedzą, a kapoki się niszczą. Musiał jechać po kapoki oraz jeden mały. Start na rzekę został opóźniony.



sobota, 14 lipca 2007

Mateusz - pierwsze "nasze" dziecię

14-07-2007 dziecię Ani i Artura





A tak teraz czyli 2012


niedziela, 1 lipca 2007

Tanew - poczatek

20-21-22 lipiec, kolejny spływ, rzeka Tanew.

Kajaki bierzemy od Firma ,,Fan" Kaczórki 17, splywy@wp.pl tel. 504-464-964 lub 510-076-200

Pożyczający kajaki powiedział, że rzeka jest trudna ;-) , ale o to nam przecież chodzi. Pilice już mieliśmy i opalanie się na czerwono ;-)

Spotykamy się jak zwykle w piątek 20-07 - wieczorem w miejscowości Borowy Młynek/Borowy Młyn (nazwa zależy od mapy).


Najlepszy dojazd: Zamość, później na Józefów. Później na Susiec, ale nie dojeżdżamy do Suśca, nie dojeżdżamy nawet do Oseredka, który jest przed Suścem :-)
mijamy tylko miejscowość Hamernia, później mostek na rzeczce Sopot, za mostkiem jest Parking przy rezerwacie Czartowe Pole, jedziemy dalej, za Czartowym  Polem pojawi się droga w lewo - NIE skręcamy. 
A później w lesie, pojawia się droga asfaltowa w prawo, w las, to TA droga. Powinien być przy niej kamienny pomnik. Może być opuszczony szlaban, wtedy wysiada jedna osoba z samochodu, podnosi szlaban, przepuszcza samochód i opuszcza szlaban ;-). Jedziemy drogą, aż do leśniczówki Borowe Młyny (ok. 8 km).Podczas jazdy TĄ drogą pojawi się droga w prawo - nie skręcamy!!!, jedziemy "za główną drogą" cokolwiek by to znaczyło. Jeżeli znajdziecie się w Józefowie to znaczy, ze jednak nie pojechaliście "za główną drogą":-), Mijamy leśniczówkę, przejeżdżamy Tanew i tu jest nasze pole namiotowe.
ufffff, kto pierwszy niech rozpala ognisko, aby inni trafili :-D
Tu nocujemy dwie noce ;-) Warunki mieszkaniowe jak zwykle, Pilica, to był wyjątek.
Gdyby coś (straż leśna itp.) to jak w dym dzwońcie do pana Adama, leśniczego.

 W sobotę rano przejedziemy na start do kajaków/lub z kajakami i spływamy a raczej znosimy kajaki do leśniczówki 
Proponuję start pod mostem na 104,8 km rzeki lub na 100,3 km ;-) jeszcze uzgodnię z facetem od kajaków (dziś ma ludzi na rzece w tym miejscu; trochę mokro mają:-)