hmmm, nie wiedziałam czy chcę świętować czy nie chcę. A jak chcę to 50-ciu gości na moje 50-te.
Odbyło się. Wszyscy zaproszeni przybyli. Miałam przy sobie rodzinę i przyjaciół i była wspaniała impreza. Strych Karoliny i Norberta zamienił się w salę biesiadną, stoły uginały się od smakowitości, które dzięki pomocy gości wjechały na czas na stół. Dostałam piękne prezenty.
Dziękuję Kochani!




