| foto Paweł |
Lubie, gdy wokoło coś się dzieje... przy okazji zabieram znajomych... bez nich nie byłoby tak fajnie! Uzupełniamy się :)A tu jest album naszych poczynań, tak ku pamięci :)
czwartek, 11 października 2018
Bieszczady 2018
Nowa tradycja. Piotrek zarezerwował prawie całe schronisko Pod Wysoką Połoniną i zebrał grupę na nocowanie w schronisku czyli zaprosił 24 osoby. Zamówił przepiękną pogodę. Pogoda się stawiła i turyści też. Bieszczady przepiękne.
sobota, 6 października 2018
Jabłkobranie
Jabłek było w bród...
Piątek wieczór, jest kilkoro aktywistów, sobota ranek dojeżdżają pozostali. Sad czeka!
Zrywaliśmy, zrywaliśmy i nie udało się zerwać wszystkiego. Jabłek nadal jest duuuuużo!
Trochę jabłek poszło na soki 379 worków.
sobota, 18 sierpnia 2018
dziesiąty raz na Świdrze - XXXII
Tradycyjnie spływ Świdrem się odbył. Popłynęło 8 kajaków. Ale, ale... od początku.
Jak zwykłe umówiliśmy się w piątek wieczorem przy ognisku u Pawelców. Sałatki na stół i wieczorno-nocne rozmowy czas zacząć. Przyjechała połowa spływowiczów. W sobotę dojechała reszta.
Spływ, za namową pana z wypożyczalni mostowa.waw.pl, (edit 2019 już nie działają ) rozpoczął się o 13-tej. Start z mostu w Woli Karczewskiej, meta w wypożyczalni. Odcinek niezbyt długi, start późno więc wpadliśmy na pomysł, aby samochody zaprowadzić wcześniej na metę. Oj, jak długo szukałam chętnych kierowców, ale udało się. Samochody zaprowadzone, kajakarze wrócili, czas startu się zbliża a czeka nas jeszcze spacerek na start. I poszliśmy w las. Miałam plan, że zrobię im zdjęcia, ale spacer z piątką maluchów opóźnił dotarcie. Tak, więc dzieci mają zdjęcia a kajakarze nie.
Dzielni kajakarze to: Ania, Paweł, Paulinka, Oliwka, Ania, Jarek, Lenka, Agnieszka, Krzyś, Maksio, Auguścik, Artur, Sylwia, Grześ, Piotrek, Marcin, Robert, Tak, w 8 kajakach zmieściło się 17 osób, Jarek wiosłował za troje!
Na działce zostali: ja (wszyscy się zdziwili), Ania, Ruda, Karola i Antek, Kostek i Stasiek oraz Gosia i Gaja i Laurka. Wieczorem dojechała Ania z Mateuszem, Michałem i Jaśkiem
Jak zwykłe umówiliśmy się w piątek wieczorem przy ognisku u Pawelców. Sałatki na stół i wieczorno-nocne rozmowy czas zacząć. Przyjechała połowa spływowiczów. W sobotę dojechała reszta.
Spływ, za namową pana z wypożyczalni mostowa.waw.pl, (edit 2019 już nie działają ) rozpoczął się o 13-tej. Start z mostu w Woli Karczewskiej, meta w wypożyczalni. Odcinek niezbyt długi, start późno więc wpadliśmy na pomysł, aby samochody zaprowadzić wcześniej na metę. Oj, jak długo szukałam chętnych kierowców, ale udało się. Samochody zaprowadzone, kajakarze wrócili, czas startu się zbliża a czeka nas jeszcze spacerek na start. I poszliśmy w las. Miałam plan, że zrobię im zdjęcia, ale spacer z piątką maluchów opóźnił dotarcie. Tak, więc dzieci mają zdjęcia a kajakarze nie.
Dzielni kajakarze to: Ania, Paweł, Paulinka, Oliwka, Ania, Jarek, Lenka, Agnieszka, Krzyś, Maksio, Auguścik, Artur, Sylwia, Grześ, Piotrek, Marcin, Robert, Tak, w 8 kajakach zmieściło się 17 osób, Jarek wiosłował za troje!
Na działce zostali: ja (wszyscy się zdziwili), Ania, Ruda, Karola i Antek, Kostek i Stasiek oraz Gosia i Gaja i Laurka. Wieczorem dojechała Ania z Mateuszem, Michałem i Jaśkiem
niedziela, 27 maja 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)



