Lubie, gdy wokoło coś się dzieje... przy okazji zabieram znajomych... bez nich nie byłoby tak fajnie! Uzupełniamy się :)A tu jest album naszych poczynań, tak ku pamięci :)
10-13-06-2004
Mój pierwszy własnoręcznie zaplanowany spływ!
Jaka dumna jestem, że się udało. Szkoda, że przez durne zaliczenia nie mogłam być do końca, ale mustangi i leniwce lub jak kto woli derkacze i baki bawili się świetnie!