Jabłek było w bród...
Piątek wieczór, jest kilkoro aktywistów, sobota ranek dojeżdżają pozostali. Sad czeka!
Zrywaliśmy, zrywaliśmy i nie udało się zerwać wszystkiego. Jabłek nadal jest duuuuużo!
Trochę jabłek poszło na soki 379 worków.
Lubie, gdy wokoło coś się dzieje... przy okazji zabieram znajomych... bez nich nie byłoby tak fajnie! Uzupełniamy się :)A tu jest album naszych poczynań, tak ku pamięci :)