No jak to tak? Czerwiec i nie ma spływu. Myślałam, że uda się doczekać do tradycyjnego, lipcowego na Świdrze. Nie. Nie udało się. Jarek zadzwonił i namieszał.
Wracamy na Wkrę. Kilka maili i powoli zbiera się ekipa. Zbiera się i to całkiem nie mała. Mam już 9 kajaków obsadzone i kilka osób niepłynących, a do tego dwie prywaty! Uzbierało się nas 28 osób, 11 dzieciaków i 17 to reszta.
Plan jest taki, że zrobimy III i IV etap z 2012 roku, czyli:
sobota - Kępa --> Sobieski - ok 19km wg wypożyczalni (17km wg pamięci z 2012) tj ok 6h płynięcia
niedziela - Sobieski --> Joniec - ok 7 km (tu się zgadzamy :)
Jest tu jeszcze sauna, jest chęć skorzystania.