czwartek, 20 października 2016

Bieszczady

Chodziło po głowie. Sylwia rzuciła pomysł, że jadą a my dołączyliśmy. Cztery dni, a dokładnie 3 dni w Biesach. Wędrujemy, podziwiamy, wędrujemy! O tak. Wędrowaliśmy.
Na miejsce, do schroniska Pod Wysoką Połoniną, dotarliśmy w środę nocą. Przy późnej kolacji ustalamy plan na jutro. Lajtowy. Rawki. No może Krzemieniec. Bo na Rabią Skałę i powrót do Wetliny nie mamy czasu. Październik, dzień krótki, trasa długa.

sobota, 8 października 2016

Jabłkobranie jabłek :)

Nic nie pomogło zrywanie jabłek w zeszłym roku, w tym też się pojawiły. Pojawiły i to w ogromnej, ogromnej i jeszcze raz ogromnej ilości i ogromnej wielkości. Jabłek było w bród.