czwartek, 20 lipca 2006

Kamienna - spływ





link do kilku zdjęć ze spływu - Spływ Kamienną

20-07-06 wieczorem przyjazd do Ćmielowa. Jak zwykle małe błądzenie. Ciemną nocą jedziemy wzdłuż wału przeciwpowodziowego i słyszymy śmiechy. Tak to nasi, którzy rozbili namioty z drugiej strony wału. Trzeba wrócić i szukać drogi . Powitaniom nie było końca.

Rano Wojtek przyniósł świeże bułeczki. Po śniadaniu nasze manewry logistyczne – samochody pojechały na nocleg, a jednym autkiem wrócili kierowcy. W tak zwanym międzyczasie przyjechały kajaki z Bałtowa. Od chłopaków dostałyśmy po róży, bo to chyba Anny za chwilę i… w drogę.

Ćmielów – Boria



a gdy nudno było, to walka na 


śmietniki


gdy wody nie było, można było pospacerować
śliczne bystrza... do spacerowania




Rzeka malownicza i masakrycznie zaśmiecona. W miejscach gdzie zwalone drzewa blokowały przepływ, zbierały się góry śmieci i szarej piany. Strach było wchodzić do wody przy przenoskach.
Gdyby usunąć wszystkie śmieci to przepiekana rzeka nam się pojawia. Trochę zwalonych drzew, ruiny młynów i zniszczonych mostków. Pojawiają się kamieniste bystrza i urokliwe zakola. Wieczorem dopływamy do Borii. Noclegownia na miejscowym boisku.
Rozbijamy namioty. Chłopaki jadą po ostatnie auto. Robimy kolację. Rozpalmy ognisko i grille. Zakupy w sklepie i integrujemy się z miejscowymi.


Boria - Bałtów


Leniwa pobudka. Śniadanie i znów manewry z samochodami. Kierowcy wracają, ostatnie zakupy w pobliskim sklepie i w kajaki.
Rzeka trochę szersza, nadal piekna i zaśmiecona. Parę kilometrów przed Bałtowem robi się baaardzo szeroka. Za chwilę po lewej stronie pojawia się przystań. Stąd zaczynają się spływy na tratwach.

przedmieścia Bałtowa
Park Jurajski

koniec rzeki, przy młynie... ale dalej też się ładnie prezentuje ;)




Dopływamy do Parku Jurajskiego. Oddajemy kajaki i idziemy zwiedzać czyli podziwiać dinozaury. Jeszcze wspólny obiad i czas rozstać się.
Czyli do następnego...



Ekipa: ja i Krzyś, Dora, Daga i Pipers, Ania i Paweł, Ania i Jarek, Roni, Wojtek, Ewa