Sobota ranek - mżyyyyyyyy,
Dwie pary kajakowe zrezygnowały i 1/2 kajaka. Płynie 10 kajaków czyli 19 osób. Zaczynamy o 11:00 w Sępochowie. Przestało mżyć :) Kajaki wypakowane. Przed nami na wodę schodzi inna grupa. Czekamy i wypływamy.
Nie mamy dużo do przepłynięcia, około 4 godz na wodzie:) Gdy mijamy Dobrzyniec i naszą stodołę (tu musiały, w połowie trasy, nocować nasze kajaki na poprzednich spływach) wyrywa się okrzyk radości.
Za chwilę na progu woda wciąga kajak naszych początkujących. Akcja ratunkowa trwa.
Dopływamy do Glinianki:
i zaczynamy...zabawy
... inne dziwne
i imieniny Anny :)
a drugiego dnia, wszystko stało się inne. Nikt z nas nie pomyślałby, ze można ze spływu nie wrócić. Dwie osoby ze spływu innej grupy już nie wrócą do domu, był wypadek na tamie. Utonęli [*][*].
Mijamy tamę w Woli Karczewskiej i zaczyna się fajny odcinek
i jeszcze jedna fajna przenoska, Roni asekuruje Alę
a tu się Ania skąpała
Popłynelismy do mostu w Mlądzu, oddajemy kajaki?. Wlaściciel przyjedzie za godzinę, a stąd mamy 45min do niego...po krótkiej dyskusji płyniemy do Mlądza (do wypożyczalni kajaków)
Ekipa: Ja i Ewa i Mysza, Karola i Edzia, Ania i Ewa, Gosia i Robert, Ania i Marcin, Maciek i Kuba, Artur i Roni, Piotr i Sylwia, Magda i Daniel oraz Jarek a drugiego dnia malenka wymiana i płyną dwie Anie, Misiek i Ala
Nie płyneli: Pawelec, Paulinka, Oliwka, Lena, Marta, Natalka, Adaś
Zdjecia Ewy i Pawła