środa, 6 czerwca 2012

Wkra - XVIII spływ

06 do 10 06 2012
i się odbyło :) a tu króciutka relacja ze spływu.
W środę wieczorem w Sobieskach spotkaliśmy się: ja, Karola, Edzia, Ania, Jarek, Lenka, Magda i Asia.

Czwartek. Po długim kluczeniu pomiędzy procesjami wystartowałyśmy rano, raniuteńko w Glinojecku, była 13:11. Dzisiaj płyną same dziewczyny, jest nas 6, do przepłynięcia tylko 10 km.





W Dziektarzewie zostawiamy kajaki na noc. Pędzimy do przystani KAJA na nocleg bo reszta ekipy dojeżdża: Aga, Krzyś i Maksio, Ania, Artur, Mati i Michaś. Nocne rozmowy przy grillu.

Piątek: dziś płyniemy z chłopakami. Na samym starcie Jarek wylądował w bagnie i musiał się czyścić. Jednak to nie spowolniło naszego pływania. Zasuwamy jak małe motorówki, spieszymy się na mecz. Pokapało i udało nam się pozować do zdjęcia.

Nocleg kajaków w Kępie. Trochę trzeba było dźwigać, ale...

Wieczorem mecz. Polska - Grecja. Wszyscy siedzimy, paznokcie obgryzany, kciuki trzymamy a tu Karolina włączyła swój telefon do ładowania  w gniazdko gdzie podłączony był rzutnik i...  wyłączyła mecz. Buuuuuuuuuuuuuuuuuu. Po kilku minutach (naprawa) znów oglądamy mecz. 1:1 wynik


Sobota. Znów wymiana w składach. Dziś najdłuższy odcinek i chyba najfajniejszy. Pierwsza przenoska. Mama karmi małego Maksia i płyniemy dalej. (widok na nas z mostu i widok mostu :)



A teraz kolejna przenoska w etapach.
I Ekipa Ania i Artur podpływa
 kolejna ekipa Karola i Edzia przenosi kajak
a tu kolejna ekipa ja i Aga wodujemy kajak


i ostatnia ekipa Magda i Asia wsiadają... i płyniemy dalej


Niedziela. Trzeba obniżyć średnią wieku kajakowiczów. Kogo by tu zabrać w kajak? Mati i Lenka. Na nich padło :)







7 km i po 1,5 godz kończymy w Jońcu.

To był najmniejszy spływ. Płynęło tyko 4 kajaki, czyli na wodzie było nas 8 osób, ale na lądzie czekało 7 osób :) Pogoda dopisała. Już jest plan na lipiec. 

A było nas: ja, Karolina, Edzia, Magda, Asia, Ania Jarek i Lenka, Ania Artur, Mati i Michaś, Agnieszka, Krzyś i Maksio (15 osób)