21-22 lipca 2012 Sępochów (kładka) -> działka -> Mlądz (wypożyczalnia)
w skrócie:
Piątek - 0 godzin na wodzie
Sobota - 4 godziny na wodzie - leniwce, Mustangi w postaci dwóch Ań 3 godziny, ale one zabłądziły i stąd ten niegodziwy wynik
Niedziela - 4 godziny na wodzie - leniwce
Piątek
Powoli zjeżdżamy się na działkę. Rozbijamy namioty… małe zamieszanie. Jarek
zwołał wszystkich i stoimy w kole. Miałam nadzieję, ze pochwalą się, że
oczekują na kolejne dziecko a tu niespodzianka. Za zasługi, od wszystkich,
dostałam prezent, namiot 3 osobowy, taki malutki i leciutki. Dziękuję bardzo!
Wracamy do przerwanych zajęć, czyli krzątaniny ciąg dalszy, rozbijamy mój nowy
namiot, wyjmujemy kiełbasy, szaszłyki i sałatkę i zaczynamy biesiadowanie do
3?4?
Sobota.
Wywozimy się. Sępochów, godz. 11:15, kajaki już czekają, szybki rozładunek i
czekamy na kierowców. Wypływamy około 12. Cały dłuuuuugi dzień na wodzie.
Nikt się nie skąpał i nie wywalił. Nuda. Dopłynęliśmy. Trochę zmęczeni piątkiem
snujemy się przygotowując żarełko. Pojawiają się 2 Piotrki i Sylwia, impreza
się rozkręca i trwa do 5?
Niedziela.
Ania nie chciała kierować samochodem do Radomia to zrobiła tak, że Jarek
będzie musiał jechać a do tego jeszcze nie popłynie dzisiaj kajakiem. Ale Ani
się polepszyło, kolejna Ania została z nią na ladzie i Jarek płynie.
Bladym świtem około 12 wsiadamy w kajaki i spływamy. Pogodą piękna. Piotrek
z dziećmi się kąpał. Pięknie.
Ekipa: ja, Karolina, Edzia, Ewa z Myszą, Ania, Ania, Paweł, Ania, Jarek, Ania, Artur, Ania, Michał, Dorota, Robert, Sylwia, Piotrek, Maks, Marcin, Piotrek :)
dzieci: Lenka, Mati, Michaś, Kuba, Ala, Michaś