sobota, 21 lipca 2012

Świder zdobyty po raz czwarty - XIX spływ

21-22 lipca 2012 Sępochów (kładka) -> działka -> Mlądz (wypożyczalnia)
 w skrócie:
Piątek - 0 godzin na wodzie
Sobota  - 4 godziny na wodzie - leniwce, Mustangi w postaci dwóch Ań 3 godziny, ale one zabłądziły i stąd ten niegodziwy wynik
Niedziela  - 4 godziny na wodzie - leniwce



Piątek
Powoli zjeżdżamy się na działkę. Rozbijamy namioty… małe zamieszanie. Jarek zwołał wszystkich i stoimy w kole. Miałam nadzieję, ze pochwalą się, że oczekują na kolejne dziecko a tu niespodzianka. Za zasługi, od wszystkich, dostałam prezent, namiot 3 osobowy, taki malutki i leciutki. Dziękuję bardzo! Wracamy do przerwanych zajęć, czyli krzątaniny ciąg dalszy, rozbijamy mój nowy namiot, wyjmujemy kiełbasy, szaszłyki i sałatkę i zaczynamy biesiadowanie do 3?4?
Sobota.
Wywozimy się. Sępochów, godz. 11:15, kajaki już czekają, szybki rozładunek i czekamy na kierowców. Wypływamy około 12. Cały dłuuuuugi dzień na wodzie. Nikt się nie skąpał i nie wywalił. Nuda. Dopłynęliśmy. Trochę zmęczeni piątkiem snujemy się przygotowując żarełko. Pojawiają się 2 Piotrki i Sylwia, impreza się rozkręca i trwa do 5?

Niedziela.
Ania nie chciała kierować samochodem do Radomia to zrobiła tak, że Jarek będzie musiał jechać a do tego jeszcze nie popłynie dzisiaj kajakiem. Ale Ani się polepszyło, kolejna Ania została z nią na ladzie i Jarek płynie.
Bladym świtem około 12 wsiadamy w kajaki i spływamy. Pogodą piękna. Piotrek z dziećmi się kąpał. Pięknie.













Ekipa: ja, Karolina, Edzia, Ewa z Myszą, Ania, Ania, Paweł, Ania, Jarek, Ania, Artur, Ania, Michał, Dorota, Robert, Sylwia, Piotrek, Maks, Marcin, Piotrek :)

dzieci: Lenka, Mati, Michaś, Kuba, Ala, Michaś