Pojechałyśmy we trzy; Ewa, Ania i ja :) Gdańsk wita nas.
Zawiózł nas Polski Bus. Nocleg w autobusie i rano jesteśmy w Gdańsku. Hmm, jak wpadłam na pomysł nocnej jazdy to nie pomyślałam, że na miejscu będziemy bardzo bladym świtem, rzekłabym jeszcze nocą :) Jest 4:15, jesteśmy przed czasem :) Co by tu robić? Toaleta - 5 min. Nadal ciemno. O mcdonald's za chwilę otworzą, 4:30. Idziemy na kawę, zjemy kanapki, poczekamy na świt i pojedziemy nad morze.
Jedziemy tramwajem nr 3 na plażę w Brzeźnie. Stąd marsz wzdłuż morza do molo w Brzeźnie. fajnie, fajnie, ale... wracamy do centrum, czyli na jarmark dominikański.
Smaczna rybka w Zagrodzie Rybackiej