czwartek, 14 sierpnia 2014

Pilica - spływ XXIV



U Pawelców umówiliśmy się na spływ sierpniowy. Zastanawiałam się czy to ma być Pilica czy Nida. Będzie Pilica z noclegiem u Karoliny. 
Zadzwoniłam do najtańszej wypożyczalni w Warce 35/os miejsce w kajaku i zamówiłam 4-5 kajaków.  Były dostępne od 14 godz. Później się okazało, że należy doliczyć po 5zł/os za dowóz, ale po „znajomości „ udało się to z negocjować. 

W czwartek wieczorem przyjechałam ja z Magdą. Karolina z Norbertem czekali.  

W piątek dojechali Ania, Jarek, Lenka i Norberta  dwóch braci. Pojechaliśmy do Warki, wsiadamy do kajaków, pan od kajaków kazał kapoki założyć, bo rzeka wartka. Założyliśmy i zdjęliśmy.
Rzeka, faktycznie, wartka. Trochę brudna i pełna wirów, szału nie ma, szeroko, głęboko, nijak ale pogoda piękna J. Doszliśmy do wniosku, że nie przyjmie się na stałe tak jak Świder. Nuda. Mamy do przepłynięcia 16 km, czas na to 4 godziny. Pierwszy kajak dopłynął po 2 godzinach, 2 kajak po 2,15, 3 i 4 kajak po 2, 30 min. Dzwonię po samochód, czekamy i się nudzimy. Dopłynęło jeszcze kilka kajaków. Przyjechał człowiek po kajaki zabrał nas. Umówiliśmy się na jutro.
Wieczorem jak zwykle grill, ognisko i pogaduchy.

Jutro – sobota, pada i trzymamy kciuki, aby nie przestało. Około 10 dociera rodzina Nowaków. Dzieci  się bawią, rodzice jeżdżą na traktorze. Powoli mija deszczowy dzień. Po południu odjeżdżają Żaki i Nowaki a przyjeżdżają Jakubowscy.

Niedziela - leniwa.