sobota, 26 listopada 2016

Andrzejki bez wróżb :)

Marudziliśmy Piotrkowi i wymarudziliśmy. Mamy andrzejki. Kilka mail i mamy komplet gości. Kilka kolejnych i mamy menu. Kilka kolejnych i mamy ten dzień. Dzień andrzejek. Nie ma wśród nas Andrzeja, nie mamy wosku i wróżb, ale mamy przebrania.
Do domu zjeżdżają się goście i zapełnia się potrawami stół. Każdy coś przywiózł dla siebie i dla innych. Piotr zrobił dla dzieci pizze. Pyszna! - stwierdzenie dorosłych.



Muzyka - cały czas lista życzeń. Dzieci chcą coś, nastolatki coś innego, wśród dorosłych też były różne wymagania. Skakaliśmy w każdy rytm! Były światła kolorowe i ultrafioletowe, były dymy, było głośno i radośnie.

Magda powiedziała, że to najlepszy tekst na opis imprezy

Muzyka, przyjaźń, radość, śmiech 
Życie łatwiejsze staje się 
Przynieście dla mnie wina dzban, 
Potem ruszamy razem w tan.
Będzie, będzie zabawa! 

Będzie się działo! 
I znowu nocy będzie mało. 
Będzie głośno, będzie radośnie 
Znów przetańczymy razem całą noc
Orkiestra nie oszczędza sił 
Już trochę im brakuje tchu 
Polejcie wina również im, łopa! 
Znów na parkiecie będzie dym

Jak to na andrzejkach, większość osób była przebrana. Przyszła Arabka, był Batman z Diablicą, kilka Diablic bez Batmana było. Mały Pająk po podłodze szurał i trzy (cztery) małe Czarownice na parkiecie szalały. Bob Budowniczy się pojawił. Podczas imprezy przewijali się Kosmita, Elvis i Krzyk. Porządku pilnowała Policjantka a później Policjant. Tańczyliśmy do białego rana. Mniej więcej. Jesień jest, to ranek o przed 5-tą nie jest biały. Przez imprezę przewinęło się chyba 41 głów.