sobota, 18 sierpnia 2018

dziesiąty raz na Świdrze - XXXII

Tradycyjnie spływ Świdrem się odbył. Popłynęło 8 kajaków. Ale, ale... od początku.

Jak zwykłe umówiliśmy się w piątek wieczorem przy ognisku u Pawelców. Sałatki na stół i wieczorno-nocne rozmowy czas zacząć. Przyjechała połowa spływowiczów. W sobotę dojechała reszta.

Spływ, za namową pana z wypożyczalni mostowa.waw.pl, (edit 2019 już nie działają ) rozpoczął się o 13-tej. Start z mostu w Woli Karczewskiej, meta w wypożyczalni. Odcinek niezbyt długi, start późno więc wpadliśmy na pomysł, aby samochody zaprowadzić wcześniej na metę. Oj, jak długo szukałam chętnych kierowców, ale udało się. Samochody zaprowadzone, kajakarze wrócili, czas startu się zbliża a czeka nas jeszcze spacerek na start. I poszliśmy w las. Miałam plan, że zrobię im zdjęcia, ale spacer z piątką maluchów opóźnił dotarcie. Tak, więc dzieci mają zdjęcia a kajakarze nie.


Dzielni kajakarze to: Ania, Paweł, Paulinka, Oliwka, Ania, Jarek, Lenka, Agnieszka, Krzyś, Maksio, Auguścik, Artur, Sylwia, Grześ, Piotrek, Marcin, Robert, Tak, w 8 kajakach zmieściło się 17 osób, Jarek wiosłował za troje!

Na działce zostali: ja (wszyscy się zdziwili), Ania, Ruda, Karola i Antek, Kostek i Stasiek oraz Gosia i Gaja i Laurka. Wieczorem dojechała Ania z Mateuszem, Michałem i Jaśkiem