środa, 14 października 2020

Bieszczady w czasie pandemii

 Trochę niepewności w czasie "corony", ale jedziemy.

Start zaczynamy od pożegnania Ewy. Już nie pojedzie z nami, ale z nami zawsze będzie.

Grupa trochę okrojona bo tylko 14 osób - Kierownik Piotr, Sylwia, Lidka, Misiek i Grześ, Magda, Sebastian, Ania, Dora, Krzyś, Roni, Ewa S, Aga, Tomek. Pogoda w kratkę. Schronisko jak zawsze Pod Wysoką Połoniną ...

foto:Sylwia


Tradycyjnie bo już od kilku lat, dzielimy się na Mustangi i Leniwce. W tym roku Piotrek - zdeklarowany Mustang z lekka wchodzi w grupę Leniwców. Nie poddaje się, walczy dzielnie z lenieniem się ale cóż zbity palec u nogi nie pozwala mu na długie wędrówki. On i jego kule robią furorę na szlaku.


Czwartek: Mustangi poszły na Połoninę Wetlińską, później na Smerek aby w Smereku zejść.





foto: Sylwia


foto: Magda


a Leniwce pojechały do Mucznego do Zagrody żubra i objazd okolicy.




Piątek. Mustangi wymyśliły sobie trasę, którą da się przejść podczas deszczyku



a Leniwce deszczyk przeczekały w Sanoku w Galerii Zdzisława Beksińskiego             .........


Sobota. Mustangi pojechały do Tarnawy aby przejść się ścieżką na torfowiskach

foto: Magda


a Leniwce pozostały w schronisku albo pojechały do domu