wtorek, 31 marca 2015

Werona Wenecja Bergamo

Pojechaliśmy jako Mustangi i Leniwce pozachwycać się Wenecją. Przy okazji zahaczyliśmy o Weronę i Bergamo. (klik) kilkanaście zdjęć z wyjazdu i (klik) krótka migawka :)

Słynny balkon w klik i już Werona

sobota, 4 października 2014

Jabłkobranie 2014

Jak co roku jabłkobranie odbyło się. Ekipa zbieraczy dopisała, było nas 13 osób, tylko jabłka nie dopisały :) Mało, nijakie, ech szkoda gadać

Zebraliśmy wszystkie, wszyściutkie i z tego 8 skrzyń poszło na sok (425 worków po 5l)


czwartek, 14 sierpnia 2014

Pilica - spływ XXIV



U Pawelców umówiliśmy się na spływ sierpniowy. Zastanawiałam się czy to ma być Pilica czy Nida. Będzie Pilica z noclegiem u Karoliny. 
Zadzwoniłam do najtańszej wypożyczalni w Warce 35/os miejsce w kajaku i zamówiłam 4-5 kajaków.  Były dostępne od 14 godz. Później się okazało, że należy doliczyć po 5zł/os za dowóz, ale po „znajomości „ udało się to z negocjować. 

W czwartek wieczorem przyjechałam ja z Magdą. Karolina z Norbertem czekali.  

W piątek dojechali Ania, Jarek, Lenka i Norberta  dwóch braci. Pojechaliśmy do Warki, wsiadamy do kajaków, pan od kajaków kazał kapoki założyć, bo rzeka wartka. Założyliśmy i zdjęliśmy.
Rzeka, faktycznie, wartka. Trochę brudna i pełna wirów, szału nie ma, szeroko, głęboko, nijak ale pogoda piękna J. Doszliśmy do wniosku, że nie przyjmie się na stałe tak jak Świder. Nuda. Mamy do przepłynięcia 16 km, czas na to 4 godziny. Pierwszy kajak dopłynął po 2 godzinach, 2 kajak po 2,15, 3 i 4 kajak po 2, 30 min. Dzwonię po samochód, czekamy i się nudzimy. Dopłynęło jeszcze kilka kajaków. Przyjechał człowiek po kajaki zabrał nas. Umówiliśmy się na jutro.
Wieczorem jak zwykle grill, ognisko i pogaduchy.

Jutro – sobota, pada i trzymamy kciuki, aby nie przestało. Około 10 dociera rodzina Nowaków. Dzieci  się bawią, rodzice jeżdżą na traktorze. Powoli mija deszczowy dzień. Po południu odjeżdżają Żaki i Nowaki a przyjeżdżają Jakubowscy.

Niedziela - leniwa.

piątek, 8 sierpnia 2014

morze, nasze morze :)

Pojechałyśmy we trzy; Ewa, Ania i ja :) Gdańsk wita nas.
Zawiózł nas Polski Bus. Nocleg w autobusie i rano jesteśmy w Gdańsku. Hmm, jak wpadłam na pomysł nocnej jazdy to nie pomyślałam, że na miejscu będziemy bardzo bladym świtem, rzekłabym jeszcze nocą :) Jest 4:15, jesteśmy przed czasem :) Co by tu robić? Toaleta - 5 min. Nadal ciemno. O mcdonald's za chwilę otworzą, 4:30. Idziemy na kawę, zjemy kanapki, poczekamy na świt i pojedziemy nad morze. 


sobota, 2 sierpnia 2014

Świder szósty a spływ XXIII

odbyło się

płynęło 6 kajaków czyli pierwszego dnia 11 osób (ja, Mała Ania, Ruda i Magda, Jarek i Drunia, Norbert i Karolina, Robert i Dorota, Diabeł) drugiego dnia 13 osób, dołączyły do nas Natalka i Lenka.

Na działce pojawili się w sobotę rodzina Szczodraków a w niedzielę Szurowskich.