sobota, 10 lipca 2004

Wda

10.07.2004  Borsk - Czarna Woda - most za Złym Mięsem :) czyli Zimne Zdroje


Borsk - Czarna Woda

piątek wieczorem lądujemy w Borsku. Miło, wesoło, nie wszyscy się znamy, ale się poznamy. Obok naszego obozowiska jest klub, a w nim dyskoteka? Zabawa? Potańcówka? Bierzemy czynny udział. Ale i tak wracamy na pole namiotowe gdzie dalej postępuje integracja. Pijemy i zagryzamy sałatka ziemniaczaną, nabieraną nakrętką od wódki. Rano czekamy pod sklepem na kajaki. Yes, przyjeżdżają kajaki z Czarnej Wody. Logistyka samochodowa i można wsiadać w kajak. Dobieramy się parami i wodujemy kajaki. Rzeka ładna, łagodna i spokojnie płynąca. Mostki i info o sklepach obok. Snujemy się po wodzie, robimy zakupy i dalej się snujemy. Fajnie było, tylko rozpadał się deszcz. Siedzimy pod mostkiem i czekamy, aż przestanie. Przestało. Wieczorem lądujemy w na polu namiotowym Czarnej Wodzie, u właściciela kajaków.  Wieczorne rozmowy polaków.



link do kilku zdjęć ze spływu Wdą




Czarna Woda - most za Złym Mięsem :) czyli Zimne Zdroje

Rano wypływamy w zmniejszonym składzie, gdyż kilka osób pojechało nad morze? Po drodze zatrzymujemy się w rezerwacie Kamienne Kręgi. Trochę oglądania i trochę zdjęć. Spływ chcieliśmy zakończyć w Złym Mięsie, ale właściciel kajaków zasugerował płyniecie do Zimnych Zdrojów. Dobry pomysł i miłe płyniecie. Z zimnych Zdrojów razem z kajakami wracamy do Czarnej Wody. Pakowanie gratów i papapa.





Nie tak do końca papapa, bo jedziemy na obiad do Chełmna. Ładne miasteczko i mają kościół gdzie są przechowywane od paru wieków w chełmińskiej farze relikwie Świętego Walentego, które w dniu 14 lutego 2002 roku, po prawie 200 latach ponownie zostały wystawione czyli miasto zakochanych :)


17 szt :) Dora, Ania i Grażyna, Ruda i Staś, Artur i Justyna, Pawelec i Roni, Ania i Diabeł, Daga i ja, Ewcia i Krzyś, Lubek i Jola