sobota, 22 lipca 2017

skok na weekend do Krakowa

Ewa ma super prezent. Super bo to bon do wykorzystania, postanowiła wykorzystać prezent  - lot balonem na uwięzi. Taki lot to tylko w Krakowie. Ewa może się zgubić, zabłądzić albo co innego w Krakowie. My ją tam bezpiecznie dostarczymy. Tak, tak zrobimy. Jak pojedzie z naszą siódemką to nic jej nie zaskoczy. Tak jak wymyśliliśmy tak zrobiliśmy. Wyjazd w sobotę rano, tak aby w Krakowie być na 10-tą. Jesteśmy. Nocleg na Mikołajskiej. Mieszkanie dla 8 osób. Zaparkowaliśmy pod kamienicą.

Hmmm, od czego zacząć. Kawa a później Wawel. Tup, tup tup  Kościół Mariacki, pomnik Żaka krakowskiego, gołębie i bańki mydlane na Rynku. Kawa w Zakątku. Wolny spacer Grodzką w kierunku Wawelu z wieloma przystankami na oglądanie pamiątek. Postój i oglądanie Kościoła p w Świętych apostołów Piotra i Pawła. Wewnątrz jest m.in wahadlo Foucault-a. Nie dane nam było oglądanie pokazu, gdyż pokazy działania odbywają się w każdy czwartek. My widzieliśmy tylko linę, na której wiesza się wahadło.



Wawel - dwugodzinna kolejka, no może nie dwu ale około półtorej godziny spędziliśmy na staniu, aby kupić bilety na Smocza Jamę i do Reprezentacyjnych komnat królewskich. Smocza Jama - zejście po krętych schodach i chwila w jaskini. Przy wyjściu smok przywitał nas ogniem.

Znów wracamy na Wawel, na Dziedziniec Batorego. Słyszałam a później doczytałam  Sekrety Wawelu    Mało kto zdaje sobie sprawę, że jedno z najpiękniejszych polskich miast, dawna stolica państwa - Kraków kryje w sobie mistyczną tajemnicę. Wawel, a właściwie znajdujący się w nim czakram, emanuje niezwykle silną energią. Duże jej pokłady zgromadzone są w podziemiach zamku królewskiego. Posiada ona zbawienny wpływ na nasz organizm, poprawia samopoczucie, dodaje witalności, ułatwia osiągnięcie wyższych stanów duchowych. Właściwości tego miasta sprawiają, że ma ono związek z hinduskimi wierzeniami, zgodnie z którymi energia czakramów posiada kosmiczną proweniencję. Jeden z przekazów głosi, że siedem kamieni Siwy zostało rozrzuconych po całym świecie. Taki kamień trafił też do Krakowa.
Wchodzimy do komnat, hmmm. Hmmm. Minuta, dwie i już wszystko obejrzeliśmy.

Wieczorem wychodzimy na zwiedzanie Szlaku turystycznego w podziemiach Rynku Głównego. A później idziemy na Kiełbaski z Niebieskiej Nyski i oranżadę przypadek-stworzyl-legende-czyli-o-kielbaskach-z-niebieskiej-nyski.


Niedziela powitała nas jeszcze większym upałem. Nic to dla nas. Idziemy na Kazimierz. Spacer klimatycznymi uliczkami spacer po Kazimierzu i wracamy na Rynek.

Co by tu, coby tu w tak upalny dzień. Jedziemy do Tyńca www.tyniec.benedyktyni.pl
Z Tyńca zaczynamy powrót do domów. Jeszcze tylko obiad w Karczmie Siedlisko i papa.