sobota, 18 czerwca 2016

powrót na Wkrę czyli XXVII spływ

No jak to tak? Czerwiec i nie ma spływu. Myślałam, że uda się doczekać do tradycyjnego, lipcowego na Świdrze. Nie. Nie udało się. Jarek zadzwonił i namieszał.
Wracamy na Wkrę. Kilka maili i powoli zbiera się ekipa. Zbiera się i to całkiem nie mała. Mam już 9 kajaków obsadzone i kilka osób niepłynących, a do tego dwie prywaty! Uzbierało się nas 28 osób, 11 dzieciaków i 17 to reszta.

Plan jest taki, że zrobimy III i IV etap z 2012 roku, czyli:
sobota - Kępa --> Sobieski - ok 19km wg wypożyczalni (17km wg pamięci z 2012) tj ok 6h płynięcia
niedziela - Sobieski --> Joniec - ok 7 km (tu się zgadzamy :)

Jest tu jeszcze sauna, jest chęć skorzystania.


poniedziałek, 23 maja 2016

Paryż - ciekawe doświadczenie :)

Tu są linki do wyjazdu do Paryża

jak to się zaczęło kliku klik
1 dzień pieszo przez Paryż
2 dzień Disneyland Disneyland i dla małych i dla dużych

co to jest, każdy wie

sobota, 30 kwietnia 2016

Antoni

Antoś - syn Karolinki i Norberta 
55 cm, 3600g


sobota, 23 stycznia 2016

Kulig!!! Kulig!!!

Jest 16 stycznia i zima do nas zawitała. Karolina o 8 rano stwierdziła: robimy kulig! O nie. Nie dzisiaj, zróbmy za tydzień. OK.

Rozsyłam maila i monitorujemy pogodę. Zima jest i będzie. Kulig będzie w sobotę o 12, w samo południe.

W piątek wieczorem jedziemy do Karoliny i Norberta, ja, Madzia i Edzia. W sobotę wita nas słoneczny ranek.

sobota, 3 października 2015

Jabłkobranie 2015

Skrzyknęliśmy się.
Spotkanie tradycyjnie w piątek wieczorem. Ognisko już czekało. A my czekaliśmy na Jarka. Przyjechał! Karniaki. Kilka..... Poszliśmy spać.

Ranek słoneczny i mglisty. Aleeeeeee zanim zjedliśmy i ogarnęliśmy co i jak, to zrobiło się cieplutko, słonecznie, bajecznie. Ruszyliśmy w sad. Rwanie w skrzynie i skrzynki. Skrzynie na sok, skrzynki na skup i tak do końca dnia. Koniec dnia to nie jest zbyt odległa godzina, koniec dnia to jak tylko ściemniło się. W międzyczasie były marsze do wodopoju, wodopój czasami przychodził do sadu. Była przerwa na tradycyjne danie obiadowe rwaczy czyli spaghetti.
Wieczorem kolacja przy ognisku iiiiiiii tadam Magdaleny urodziny. Ładne okrągłe. Był tort i świeczki i sto lat i jeszcze raz. Zabawa trwała, nie powiem, że do rana, ale trwała długo.