Skrzyknęliśmy się.
Spotkanie tradycyjnie w piątek wieczorem. Ognisko już czekało. A my czekaliśmy na Jarka. Przyjechał! Karniaki. Kilka..... Poszliśmy spać.
Ranek słoneczny i mglisty. Aleeeeeee zanim zjedliśmy i ogarnęliśmy co i jak, to zrobiło się cieplutko, słonecznie, bajecznie. Ruszyliśmy w sad. Rwanie w skrzynie i skrzynki. Skrzynie na sok, skrzynki na skup i tak do końca dnia. Koniec dnia to nie jest zbyt odległa godzina, koniec dnia to jak tylko ściemniło się. W międzyczasie były marsze do wodopoju, wodopój czasami przychodził do sadu. Była przerwa na tradycyjne danie obiadowe rwaczy czyli spaghetti.
Wieczorem kolacja przy ognisku iiiiiiii tadam Magdaleny urodziny. Ładne okrągłe. Był tort i świeczki i sto lat i jeszcze raz. Zabawa trwała, nie powiem, że do rana, ale trwała długo.
Lubie, gdy wokoło coś się dzieje... przy okazji zabieram znajomych... bez nich nie byłoby tak fajnie! Uzupełniamy się :)A tu jest album naszych poczynań, tak ku pamięci :)
sobota, 3 października 2015
sobota, 8 sierpnia 2015
Grebastica - wspólne leniuchowanie.
Przygotowania rozpoczęliśmy w lutym. Zebrało się nas 11 dorosłych i dziecko. Magda napisała w kilka miejsc i zarezerwowaliśmy dwa apartamenty w Grebasticy Apartament Grebastica-TEANA. Wysłałam zaliczkę i czekamy. Kontrolnie kilka tygodni przed wyjazdem Magda napisała do gospodarzy, czy czekają na nas. Czekają.
I nadszedł czas wyjazdu. Startujemy z Radomia o 18. Nie udało się punktualnie. Startujemy z Radomia o 19:30.Konwój złożony z 4 samochodów wyruszył w drogę.
Pierwszy postój przed granicą. Tankowanie, zakup winiet. Słoweńskich nie ma, nie mylić ze słowackimi. Gdzieś przed Wiedniem próba spania. Nie udało się zbytnio i efekt wypoczęcia nie został osiągnięty.
Słoweńskie winiety (nie mylić ze słowackimi) zakupiliśmy na stacji benzynowej w Austrii tuż przed Słowenią.
I nadszedł czas wyjazdu. Startujemy z Radomia o 18. Nie udało się punktualnie. Startujemy z Radomia o 19:30.Konwój złożony z 4 samochodów wyruszył w drogę.
Pierwszy postój przed granicą. Tankowanie, zakup winiet. Słoweńskich nie ma, nie mylić ze słowackimi. Gdzieś przed Wiedniem próba spania. Nie udało się zbytnio i efekt wypoczęcia nie został osiągnięty.
Słoweńskie winiety (nie mylić ze słowackimi) zakupiliśmy na stacji benzynowej w Austrii tuż przed Słowenią.
niedziela, 26 lipca 2015
Gaja - pierwsza wnuczka kajakowa :)
ur 26 lipca 2015 :)
Gaja córka Gosi i Roberta - pierwsza wnuczka kajakowa :) jak szczęśliwa Babcia da jakieś dane to umieszczę :)
Gaja córka Gosi i Roberta - pierwsza wnuczka kajakowa :) jak szczęśliwa Babcia da jakieś dane to umieszczę :)
piątek, 24 lipca 2015
Świder po raz siódmy - XXVI spływ
Glinianka (most) -> Mlądz -> Józefów (plaża) /ujście do Wisły.
Dzisiaj piątek i spotykamy się wieczorem na działce Pawelców. Grill odpalony i zaczynamy nocne rozmowy Polaków - czyli imieniny Anny 2015 (Ania R, Ania S, Ania S, Ania N) uważamy za otwarte.
foto: Sylwia
Dzisiaj piątek i spotykamy się wieczorem na działce Pawelców. Grill odpalony i zaczynamy nocne rozmowy Polaków - czyli imieniny Anny 2015 (Ania R, Ania S, Ania S, Ania N) uważamy za otwarte.
foto: Sylwia
czwartek, 4 czerwca 2015
Krutynia - spływ XXV
Wszystko przygotowane. Kajaki zamówione, pole namiotowe też. Trasy dojazdu wydrukowane, spływu też. W końcu po co nawigacja w telefonie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
