gdy przy 42-ce jest piękna 40-tka :D
Spontaniczne spotkanie grupy malageńskiej z Mustangami i Leniwcami a przy okazji 100 lat dla 42 i 100 lat dla pięknej 40-tki. Takie 3 w 1.
Lubie, gdy wokoło coś się dzieje... przy okazji zabieram znajomych... bez nich nie byłoby tak fajnie! Uzupełniamy się :)A tu jest album naszych poczynań, tak ku pamięci :)
sobota, 29 kwietnia 2017
środa, 22 marca 2017
Płyną statki do Malagi.... a my polecieliśmy :)
A tu skróty naszej ekspedycji w najbardziej mroooooczne zakątki Andaluzji.
gdy zrobisz klik na każdym poniższym słowie, magiczny internet przeniesie Cię do... kliknij nie obawiaj się, bądź odważny tak jak My
Malaga! Caminito del Rey! Sewilla! Gibraltar!
a tu zdjęcia :)
Malaga
gdy zrobisz klik na każdym poniższym słowie, magiczny internet przeniesie Cię do... kliknij nie obawiaj się, bądź odważny tak jak My
Malaga! Caminito del Rey! Sewilla! Gibraltar!
a tu zdjęcia :)
Malaga
sobota, 26 listopada 2016
Andrzejki bez wróżb :)
Marudziliśmy Piotrkowi i wymarudziliśmy. Mamy andrzejki. Kilka mail i mamy komplet gości. Kilka kolejnych i mamy menu. Kilka kolejnych i mamy ten dzień. Dzień andrzejek. Nie ma wśród nas Andrzeja, nie mamy wosku i wróżb, ale mamy przebrania.
Do domu zjeżdżają się goście i zapełnia się potrawami stół. Każdy coś przywiózł dla siebie i dla innych. Piotr zrobił dla dzieci pizze. Pyszna! - stwierdzenie dorosłych.
Do domu zjeżdżają się goście i zapełnia się potrawami stół. Każdy coś przywiózł dla siebie i dla innych. Piotr zrobił dla dzieci pizze. Pyszna! - stwierdzenie dorosłych.
czwartek, 20 października 2016
Bieszczady
Chodziło po głowie. Sylwia rzuciła pomysł, że jadą a my dołączyliśmy. Cztery dni, a dokładnie 3 dni w Biesach. Wędrujemy, podziwiamy, wędrujemy! O tak. Wędrowaliśmy.
Na miejsce, do schroniska Pod Wysoką Połoniną, dotarliśmy w środę nocą. Przy późnej kolacji ustalamy plan na jutro. Lajtowy. Rawki. No może Krzemieniec. Bo na Rabią Skałę i powrót do Wetliny nie mamy czasu. Październik, dzień krótki, trasa długa.
Na miejsce, do schroniska Pod Wysoką Połoniną, dotarliśmy w środę nocą. Przy późnej kolacji ustalamy plan na jutro. Lajtowy. Rawki. No może Krzemieniec. Bo na Rabią Skałę i powrót do Wetliny nie mamy czasu. Październik, dzień krótki, trasa długa.
sobota, 8 października 2016
Jabłkobranie jabłek :)
Nic nie pomogło zrywanie jabłek w zeszłym roku, w tym też się pojawiły. Pojawiły i to w ogromnej, ogromnej i jeszcze raz ogromnej ilości i ogromnej wielkości. Jabłek było w bród.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


