A tu skróty naszej ekspedycji w najbardziej mroooooczne zakątki Andaluzji.
gdy zrobisz klik na każdym poniższym słowie, magiczny internet przeniesie Cię do... kliknij nie obawiaj się, bądź odważny tak jak My
Malaga! Caminito del Rey! Sewilla! Gibraltar!
a tu zdjęcia :)
Malaga
Lubie, gdy wokoło coś się dzieje... przy okazji zabieram znajomych... bez nich nie byłoby tak fajnie! Uzupełniamy się :)A tu jest album naszych poczynań, tak ku pamięci :)
środa, 22 marca 2017
sobota, 26 listopada 2016
Andrzejki bez wróżb :)
Marudziliśmy Piotrkowi i wymarudziliśmy. Mamy andrzejki. Kilka mail i mamy komplet gości. Kilka kolejnych i mamy menu. Kilka kolejnych i mamy ten dzień. Dzień andrzejek. Nie ma wśród nas Andrzeja, nie mamy wosku i wróżb, ale mamy przebrania.
Do domu zjeżdżają się goście i zapełnia się potrawami stół. Każdy coś przywiózł dla siebie i dla innych. Piotr zrobił dla dzieci pizze. Pyszna! - stwierdzenie dorosłych.
Do domu zjeżdżają się goście i zapełnia się potrawami stół. Każdy coś przywiózł dla siebie i dla innych. Piotr zrobił dla dzieci pizze. Pyszna! - stwierdzenie dorosłych.
czwartek, 20 października 2016
Bieszczady
Chodziło po głowie. Sylwia rzuciła pomysł, że jadą a my dołączyliśmy. Cztery dni, a dokładnie 3 dni w Biesach. Wędrujemy, podziwiamy, wędrujemy! O tak. Wędrowaliśmy.
Na miejsce, do schroniska Pod Wysoką Połoniną, dotarliśmy w środę nocą. Przy późnej kolacji ustalamy plan na jutro. Lajtowy. Rawki. No może Krzemieniec. Bo na Rabią Skałę i powrót do Wetliny nie mamy czasu. Październik, dzień krótki, trasa długa.
Na miejsce, do schroniska Pod Wysoką Połoniną, dotarliśmy w środę nocą. Przy późnej kolacji ustalamy plan na jutro. Lajtowy. Rawki. No może Krzemieniec. Bo na Rabią Skałę i powrót do Wetliny nie mamy czasu. Październik, dzień krótki, trasa długa.
sobota, 8 października 2016
Jabłkobranie jabłek :)
Nic nie pomogło zrywanie jabłek w zeszłym roku, w tym też się pojawiły. Pojawiły i to w ogromnej, ogromnej i jeszcze raz ogromnej ilości i ogromnej wielkości. Jabłek było w bród.
piątek, 26 sierpnia 2016
Powrót na Pilicę do Krzętowa - spływ XXIX
Powrót na Pilicę. Jakby ktoś zapomniał jak było, to proszę, oto link do Pilica jak to się umawialiśmy i opisy rzeki. Przeczytałam to co tam jest i jakoś opis rzeki mi się nie zgadza z tym co pamiętam, ale... czas zaciera pewne rzeczy. A tu link do tego co pamiętam ze spływu Pilicą wraz ze zdjęciami. Hmmm, nie dużo napisane czyli zbyt wiele nie pamiętam?
Ten opiszę znacznie lepiej. Zaczynamy!!!
Bo Ania zapytała Anię czy coś robimy, bo można by było, więc Ania zapytała mnie, czy można by tak do Krzętowa? Można. I oto. W czworakach miejsc nie ma, ale kajaki mają i nam wypożyczą, 25/os z dowozem. Noclegi - możemy się rozbić na polu/kempingu. Jest tam wyremontowany pawilon z łazienkami i kuchnią. I co się okazało w trakcie szukania noclegów? Maja domki. Nocujemy! tzn. ci co im w namiocie zimno śpią w domkach - link do noclegów - domki-nad-pilica.pl
Ten opiszę znacznie lepiej. Zaczynamy!!!
Bo Ania zapytała Anię czy coś robimy, bo można by było, więc Ania zapytała mnie, czy można by tak do Krzętowa? Można. I oto. W czworakach miejsc nie ma, ale kajaki mają i nam wypożyczą, 25/os z dowozem. Noclegi - możemy się rozbić na polu/kempingu. Jest tam wyremontowany pawilon z łazienkami i kuchnią. I co się okazało w trakcie szukania noclegów? Maja domki. Nocujemy! tzn. ci co im w namiocie zimno śpią w domkach - link do noclegów - domki-nad-pilica.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)

